Ania | 18-03-2010, 20:35:22 Mam około 8-miesięczną kicię. Niestety jest z nią pewien problem - budzi się około 5-6 rano, kiedy jeszcze wszyscy śpią i budzi moją schorowaną mamę (niewyleczone nerwy). Mama nie może się wyspać od kilku miesięcy, co nie pozwala jej wyzdrowieć i chce oddać komuś kota, do czego ja nie chcę dopuścić. Kotka budzi się i chce się bawić, a że mama reaguje w nocy na najcichsze dźwięki, kotka przyzwyczaiła się, że to ją budzi. Gdyby chodziło o jedzenie - gdyby kotka budziła się z głodu - sprawa byłaby prostsza, ale niestety nie o to chodzi, bo gdy dostanie jedzenie to go nie je, po prostu budzi się i budzi kogoś jeszcze, bo jej nudno. Nie jest też chyba za bardzo skuteczne "pędzenie" kota wieczorem, żeby była bardziej zmęczona i dłużej spała, choć przyznam, że za długo jej nie ganiamy, bo mamy natłok zajęć (postaram się aby się to zmieniło). Od razu mówię, że nie pomaga zamknięcie drzwi do pokoju, ponieważ kotka nic sobie z tego nie robi i wali w te drzwi. Jesteście chyba moją ostatnią nadzieją, nie wiem co jeszcze mogę zrobić oprócz wieczornego biegania za kotem... Pomóżcie mi, bo nie chcę się rozstawać z moją kicią... |
|
| 18-03-2010, 21:38:57 To o czym piszesz to poważny problem niejednego miłośnika kotów. Co więcej - zazwyczaj sami nieświadomie do tego doprowadzamy.
Podam przykład z własnego podwórka. Podobną sytuację mam w domu na zasadzie Irena-Emi lub moja mama i Filek. Pierwszy przypadek jest mało szkodliwy, gdyż chodzi o budzenie na dźwięk budzika (czyli nawet pożyteczne). W drugim przypadku chodzi o zegar biologiczny. Kot został "nauczony" że o 3-ej w nocy ktoś wstaje i poświęca mu multum uwagi. O co chodzi w powyższych przykładach?
Koty jako stworzonka bardzo inteligentne i spostrzegawcze zawsze zrobią wszystko by było po ich myśli. Czyli normalną sprawą jest przyzwyczajenie. Skoro raz, drugi , trzeci na daną sytuację było dla niego OK - on "nauczony" będzie to kontynuował. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, że pierwsza zaczepka i nasza "dobrotliwa" reakcja (a to pogłaskanie, a to mniamu - ogólnie nasze zainteresowanie kotem) wkrótce nas zgubi.
A teraz dlaczego piszę pewnym głosem. Ja nigdy nie miałem tych problemów. Podstawowa sprawa - nigdy nie reaguję (bo bardzo sobie cenię i tak krótki sen) na jakiekolwiek nocne zaczepki. A skoro kot nie widzi efektów, może to brutalnie brzmi - lecz da nam spokój. Proszę tego nie odczytać jako objaw złego traktowania naszych kotów - lecz jako lekcję wychowawczą.
Z innych praktyk Jak zauważyłeś kot zaczyna harce o 5-6 czyli gdy robi się widno. Można spróbować przedłużyć ten czas grubszymi zasłonami, by nie przepuszczały światła. Ta metoda jest dobra gdy kot budzi się z nastaniem poranka - zupełnie nie sprawdza się przy kotach nocnych (jak chociażby Filek mojej mamy).
Inna metoda to zajęcie dla kota. Nikt nie wymaga byście bawili się z kotem od rana do wieczora. Zdecydowanie prościej zafundować mu odpowiednie towarzystwo - czyli drugi kot w domu. Oczywiście nie zwalnia to Was od poświęcania im należytej uwagi - lecz będzie to już uwaga podzielona między Was a drugiego kota.
Czytając Twój problem widzę, że wiesz już sporo o kotach. Chociażby uwagi o jedzeniu i poświęcaniu czasu kotu. Skoro piszesz, iż mama jest bardzo wrażliwa na wszelkie dźwięki - drugi kot może być jakąś alternatywą przy zamkniętych drzwiach (by ich radosne gonitwy nie przeszkadzały). Jednak najpierw spróbuj ją przekonać do braku reakcji na zaczepki. Nie będzie to łatwe, bo kot już nawyki ma - lecz jest to młody kotek i wszystko się da ... kwestia teraz czasu by to odkręcić.
No i na koniec - koniecznie sterylizacja, bo gdy zacznie się wiosna i kocie zaloty ... to nic porównując do tego o czym piszesz ... natury nie da się oszukać. Ktoś powie są środkki typu hormony - a i owszem. Tylko też każdy powinien wiedzieć jakie są możliwe następstwa związane z ich stosowaniem ...
Jeśli mam coś bardziej rozwinąć, napisz ...
Pozdrawiam życząc spokojnego snu |
|
Ania | 18-03-2010, 23:00:10 Kotka jest wysterylizowana :) W takim razie pozostaje tylko brak reakcji ze strony mamy, bo drugi kot w domu jest wykluczony... dzięki za szybką odpowiedź :) |
|
| 19-04-2010, 20:37:29 Witam, mam podobny problem, z tą różnicą że mój kot ma trzy lata, budzi tylko mnie, no i mam drugiego kota. Niestety, miezy godziną 5- 6 rano jest pobudka, siada na mnie ( a waży prawie 7 kilo!) i jak tylko go zwale to znowu włazi. Jak to nie pomaga to idzie do drzwi wejściowych (mam małe mieszkanie)
i drapie je co mnie wyprowadza z równowagi bo są nowe i bojesię że je obdrapie. Zamykanie w pokoju nic nie daje bo drapie i tłucze w drzwi. Tylko trochę łazienka się sprawdza bo na drzwiach są wieszaki i wieszam różne rzeczy żeby "wygłuszały" odrobinkę. Ale o zgrozo niedawno mój kocurek wpadł na to że można wskoczyć na pralkę i dosięgnie jedną łapką szybki w drzwiach. Bardzo inteligentny! Jeżeli chodzi o kotkę jest rok młodsza, i jak się rano obudzi to przytula się do mnie i mruczy głośno że pewnie na dole sąsiedzi ją słyszą, ale to jest nawet przyjemne. I co z tym fantem zrobić? Dodam jeszcze że w dzień tesz drapie w drzwi wejściowe bo faktycznie, ja na to zawsze reaguje. Postaram się nie zwracać na to uwagi, może pomoże, w najgorszym wypadku będzie mnie to kosztowało nowe drzwi.  |
|
| 20-04-2010, 17:53:17 My niestety musimy mieć wszędzie otwarte drzwi , bo młodszy kiciuś tak długo skacze na klamkę w nocy,aż sobie otworzy . Koniecznie muszą mieć czyściutką kuwetkę, pełne miseczki i pochowane dobrze drobne zabawki ,bo potrafią wydłubać coś maleńkiego z każdej dziurki I TEORETYCZNIE POWINNY PRZESPAĆ NOC , ALE 2,3 RAZY W TYGODNIU I TAK JEST JAZDA OD OK,4,00 CZY 5.00 nad ranem i nie ma na to rady. Chcą się bawić to się bawią i mają nas gdzieś . Pozdrawiam i życzę przespanych nocek  . |
|