| 07-01-2010, 19:45:21 Zapraszam wszystkich chętnych na warsztaty fotograficzne. W tym miejscu spróbujemy wymieniać doświadczenia, zadawać pytania i starać się na nie odpowiedzieć. Czyli coś w stylu „wszystko o…”  |
|
| 08-01-2010, 21:11:47 Zacznę od tego (dla tych co nie wiedzą), że temat ten jest rozwinięciem cyklu jaki Td329 prowadzi na portalu o fotografii, link: http://www.domowe-tygrysy.info/kurs_fotografii,abc_foto_podstawy,3,1.html Ostatnio miałem okazję bawić się aparatem Sony Alfa 300. Niby nie jest to zły aparat, jednak moje koty były za szybkie nawet na trybie sport. A może do kotów powinniśmy dać jakieś inne magiczne ustawienie? Mam nadzieję, że już wkrótce poznamy te tajemnice. Jako ciekawostka powiem jeszcze zasłyszaną historię zakupu aparatu. Osoba którą znam, poszła do Media Markt z zamiarem zakupu nowego aparatu. Ale to miał być aparat na koty w ruchu. Obsługa więc biegusiem ... a Pani trzaskała fotki proponowanymi aparatami. W stosunku jakość do ceny wygrał Fuji S5600. Niby niepozorny aparacik, ale robi piękne i ostre fotki kociaków w ruchu i to z automatu. A teraz pytanie. Czy aparat z niższej półki czyli bez możliwości wymiany obiektywów, typowy automat nadaje się na ruchliwe fotki kota? Może jakieś typy, modele? |
|
| 09-01-2010, 01:31:02 Td329. Gregor dał bardzo dobre pytanie.
Aparat, aparatowi nie równy. Na allegro jest masa fotopstryków, ale czy takie typowo "pstryk" się nadają do ujęć naszych mruczków w locie?
Myślę, że nasze forum pozwoli na reklamę konkretnych modeli?
Co do materiału TD329 w portalu - klasa! Czytając go nasuwa mi się pytanie. O ile zoom optyczny jest uzasadniony, to po co jest nam zoom cyfrowy? |
|
| 09-01-2010, 16:59:18 Dzięki za zainteresowanie tematem. Nazbierało się pytań, co niemiara, więc od początku i po jednym. Jak już wspominałem w artykule to fotograf robi zdjęcie nie aparat. Aparat to tylko narzędzie. Do foto-polowań na nasze koty nadaje się praktycznie każdy aparat. Jak go wykorzystać i jak postępować, aby „polowanie” było owocne już wkrótce w „Foto-kotach”. Wróćmy jednak do aparatów. To, co jest ważne w aparacie do robienia zdjęć w ruchu to czas reakcji na otwarcie migawki od czasu naciśnięcia spustu. Kiedyś bolo prościej, bo po drodze były tylko dźwignie, wsporniki, sprężynki /jak w poczciwym Zenicie/, albo proste układy elektroniczne. Czas reakcji aparatu był bardzo krótki. Obecne aparaty pomiędzy spustem a migawką maja jeszcze procesor i chwała mu, jeśli jest wystarczająco szybki. Dlatego czas od naciśnięcia spustu do otwarcia migawki jest raczej długi i w przypadku polowania na koty to „raczej”, to już wieczność. Co do dykteryjki o pani w media-markt to i owszem, pani owa znalazła aparat, który dobrze, doskonale wręcz leżał jej w ręce i fotografowanie kocia przyszło jej naturalnie. No, ale dość, bo mi się temat na ciąg dalszy wyczerpie.
Przy wyborze aparatu, podobnie jak kupnie pary butów, najlepiej udać się do tego, co te buty /albo aparaty/ umie robić. Firm produkujących sprzęt fotograficzny nie ma wbrew pozorom wiele. Punktem odniesienia w dzisiejszej fotografii są firmy Canon, Nikon, Minolta, Olympus, Fuji, Sigma i z naszego europejskiego ogródka Leica. Reszta to producenci nowi, których produkty obecne są na rynku od nie więcej niż dwudziestu lat. Oczywiście trudno porównać ich doświadczenie do takiego Nikona, firmy specjalizującej się w optyce jeszcze przed drugą wojną światową. Zgadnijcie, co robiła w czasie wojny?
A teraz po tych dywagacjach odpowiem na pytanie GreGoR-a.
Tak każdy aparat nadaje się do fotografowania kota w ruchu. Jedynie nieliczne starsze modele mogą mieć problemy z naszymi pociechami.
Pytanie za milion dolarów, „po co zoom cyfrowy?” No właśnie. Po to, aby był 98% użytkowników po pierwszych próbach daje sobie spokój z eksperymentami. Za to aparat kosztuje więcej. A na poważnie, ma służyć robieniu pierwszych planów na odległość. Jeśli chcemy osiągnąć podobny cel możemy użyć najprostszego nawet programu graficznego w celu wykadrowania interesującego nas fragmentu z pełnej klatki, o tym też napisze w przyszłości, co i jak i czym.
Przy kupnie aparatu w ofercie, jaką jesteśmy zalewani z każdej strony dobrze jest ustalić sobie kilka punktów stałych, co do wyboru. Oto one:
1. Kasa, budżet, jaki przeznaczamy na zakup
2. Zastosowanie, czyli co chcemy fotografować. Aparat ma być zakupem docelowym jak kompakt lub lustrzanka w zestawie. Czyli raz podjęty wydatek nie myślimy przez dłuższy czas o niczym innym, czy też na początek kupujemy aparat, potem do niego dodatkowe obiektywy, lampy i temu podobne.
3. Czas, jaki mamy do dyspozycji. Im więcej mamy czasu tym mamy większą szansę na lepszy zakup, śledząc promocje i wyprzedaże.
4. Lepiej kupić ostatnią nowość, czy aparat starszy z wyższej półki?
To tyle, bo namieszałem chyba wystarczająco. |
|
| 09-01-2010, 18:35:57 TD329 - a jaka nagroda za prawidłową odpowiedź?
Bo odpowiedź na zagadkę Nikona i II wojny znam
Ale by nie było, że taki mądry jestem ... małe rozeznanie w google i odpowiedź znaleziona
Jednak by nikt nie posądzał mnie o współpracę ... odpowiedzi nie ujawnię (to tak jak w albumach - fotki naszych kotów nie są brane pod uwagę w rywalizacji o miejsce w wyróżnionych).
Jeśli KTOŚ nie pojawi się do jutra z odpowiedzią - to wkroczę.
Co do punktów. Są OK. Jednak u nas nie ma problemu z reklamą - więc jeśli możesz coś polecić, a najlepiej w wersji:
1. mega tanie - czyli dolna półka, która nie musi oznaczać że zła
2. średnia - czyli dobre do czasu,
3. wyższa ... - mamy kasę, warto kupić
4. Mamy multum kasy -i gdy kupimy żałować nie będziemy
Td - wyzwanie wysokie. Wiem. Ale ... od czego mamy Ciebie!
Mi łatwo było to napisać, a jak będzie z odpowiedzią? |
|
| 09-01-2010, 20:18:12 Nagroda za prawidową odpowiedź to celownik do starego drewnianego ZERO.
Nie ma trudnych pytań, sa tylko trudne odpowiedzi.
Zacznę od górnej półki. To raczej dla osób znających sie na rzeczy. Są dwa tytuły: Canon i Nikon. Co do modeli to te ze średniej półki, tzn. nie profesjonalne. Jeżeli Nikon to stary, poza produkcją już D200, jego nowsza wersja D 300 bez X-a i D 700. Canon ma modele analogiczne, nie bardzo się teraz orientuje. Dwa systemy odmienne, dwie różne koncepcje pomiaru światła i ostrości. Obydwa baaardzo dobre.
Średnia półka to wcześniej wymienione plus Olympus, Minolta, Pentax i lepsze modele Sony /lustrzanki/. Co do typów to długo by tu wymieniać. Te powiedzmy dla średniozaawansowanych. Oprócz marki ważne są jeszcze i inne parametry. Matryca, zoom, zasilanie…
Co do dwóch pierwszych kategorii to musze się rozeznać w ofertach. Jutro?... |
|
| 09-01-2010, 21:16:33 Td329 - pozwolisz, że Cię zamęczę
Teoretycznie Sony Alfa o którym wspomniałem to "lepszy" aparat. Jednak po moich pstykach testowych, wyszedł na kiepski. I nie ważne czy zdjęcia były zapisywane w RAW czy JPG. Ruchy kotów zrobiły się duchem - załącznik to uwidoczni tylko muszę go wyszperać w swoich dyskach (a niestety mam ich sporo).
Ba do przemyśleń ... cena też robi swoje Soniak min. 1500, a Fuji o którym też wspomniałem wcześniej to niecałe 600zł.
Ogólnie z wypowiedzi ludzi, większość opini o Soniaku jest w tym aparacie pozytywna. Czyżby więc jednak "operator" był aż tak do d....
Czytałem instukcję tego pstryka, ustawiałem różne tryby lecz moje koty (nawet Guć) były za szybkie ...
Zdjęcia "w bezruchu" były perfekcyjne do każdego włoska ...
Bardzo się cieszę, że wprowadzasz nas w temat fotografii. Ja zatrzymałem się (i tu ciekawostka - na Zenicie). To był aparat ... aż miło wspominać. Nawet ciemnie własną miałem ... A teraz? Pamięć, jakieś dziwne maszynki w Kodaku na "szybkie zdjęcia" z pamięci i już je mamy ... Nad komputerami nadążam, nad TV SAT też ... a w foto? Czas chyba jednak zacząć szkołę ...
edycja - znalazłem i wklejam
Pierwsze co się zapewne znawcy rzuci w oczy to to, że fotka była robiona "na cito". Czyli coś się działo, łap za aparat i ... g z tego wyszło. Resztę krytki - pozostawiam znawcy. Trzeba się uczyć na błędach. Gucia da się od biedy rozpoznać, a ta plama z przodu to Kiara . Jakie piękne by to było zdjęcie gdyby wyszło ... Koty i ich zabawy - czy jest coś piękniejszego? Ale tak za sobą ganiały że ...
Ale co się odwlecze to nie uciecze ... Td mam nadzieję, że takie "coś" wkleiłem ostatni raz.
 |
|
| 09-01-2010, 23:44:24 GregoR - a mógłbyś dać przykłady z tego rewelacyjnego Fuji?
Cena Sony trochę mnie zamurowała. Prosiłbym o jakieś sprawdzone kocie modele.
Td - czekam na niższą półkę (zaszaleję do 500). A widzę, że chcesz dać radę. |
|
| 11-01-2010, 17:26:18 Kot - wejdź do portalu, encyklopedia kotów, hasło domowy pospolity i kliknij w miniaturkę kota w ogrodzie ... i potem tylko podziwiać
A gdzie nam się mentor zgubił? |
|
| 11-01-2010, 18:56:44 Jak już obiecałem teraz z drugiej strony. Mój typ to Nikon L 5. Nic dodać, nic ująć. Mały wygodny, zasilany bateriami „paluszkami”. Jedyna jego wada to brak celownika. Przydaje się on przy zdjęciach na śniegu, plaży i wszędzie tam gdzie jest bardzo jasno i nic na wyświetlaczu nie widać. W każdym razie polecam. Mam jego wcześniejszą wersję Coolpix 7600 z przed pięciu lat i mimo, że aparat stary to jeszcze służy. Nikon jest niezniszczalny. Zniknąłem, bo pojechałem pstrykać poruszone fotki. Zamieszczam jedną.
Fajna prawda!
 |
|